
Surowość, a wręcz ascetyczność wystroju tego miejsca nie pozostawia wątpliwości – najważniejsze jest tu piwo. Długi bar z piętnastoma nalewakami i wisząca za nim tablica, gdzie wypisane są dostępne w danej chwili piwa jest niczym ołtarz, przed którym większość piwoszy poczuje respekt. Zubatý pes jest jedynym lokalem w Czechach, gdzie dostąpić można przyjemności spróbowania lanych piw z takich browarów jak szkocki BrewDog, norweski Nøgne Ø, kontraktowy duński Mikkeller czy brytyjski Thornbridge. Są oczywiście również i czeskie specjały z małych, typu Matuška, Kocour czy Únětice. Tradycyjne czeskie ležáki są tu tylko dodatkiem, królują Indian Pale Ale lub jego amerykańska wersja. Spotkać można też takie gatunki jak Russian Imperial Stout, Tripel czy pszeniczne.
Miejsce to prowadzone jest przez czesko-angielskie małżeństwo, właścicieli rodzinnej firmy importującej na czeski rynek piwa zagranicznych browarów wymienionych powyżej. Bardzo cieszy fakt, że nie ograniczyli się jedynie do sprzedaży piwa butelkowego, ale wystartowali z inicjatywą zdecydowanie wzbogacająca piwny krajobraz stolicy Czeskiej Republiki.
Zubatý pes, Petrohradská 3
This slideshow requires JavaScript.








Ten funkcjonujący od połowy roku 2010 minibrowar mieści się zaledwie kilka kilometrów od potężnej piwnej fabryki w Velkich Popovicach, gdzie produkowany jest popularny Kozel. Jeśli starczy nam czasu, można odwiedzić i ten piwny kombinat, w innym przypadku warto poświęcić czas na degustację piw w Štiřínskiej stodole. W trakcie mojej wizyty dostępne były następujące piwa: Ale, Kouřove, Stout (wszystko 12°) oraz 14° Polotmavé. Szczególnie do gustu przypadło mi piwo wędzone (Kouřove) nasuwające bezpośrednie skojarzenia z mistrzowską Schlenkerlą Rauchbier Märzen. Jednakże chciałoby się zapytać: „A gdzie tradycyjne jasne 10-tka i 12-tka?”. Jak wyjaśnił młody piwowar Roman Salač po prostu się skończyły. Paleta warzonych tu piw rzeczywiście robi wrażenie, zapewne dzięki temu, że urządzenia, surowce oraz receptury dostarczyła